
Problem kompatybilności urządzeń do tej pory nie został rozwiązany. Wystarczy wspomnieć, że na świecie funkcjonuje ponad 10 typów gniazdek elektrycznych. O ile jednak urządzenia produkowane na dany rynek z reguły mają odpowiedni zasilacz, to w przypadku podzespołów urządzeń elektronicznych możliwości jest znacznie więcej. Powoduje to konieczność wyposażania komputerów stacjonarnych, laptopów i tabletów w porty na zapas Obudowy tych pierwszych pomieszczą spokojnie kilkanaście portów, im jednak mniejsze urządzenie tym trudniej zagwarantować jego kompatybilność.

W różnych urządzeniach pojawia się kilka rodzajów czytników kart, wyjście HDMI, D-Sub, RJ-45, wyjścia audio, połączenia stacji dokującej, Thunderbolt, DVI, USB i wreszcie potencjalnie uniwersalny Display Port. W ultrabookach i tabletach ilość miejsca jest bardzo ograniczona, miniaturyzacja portów mija się z celem ponieważ konieczne staje się stosowanie przejściówek, które również ważą i zajmują miejsce.
Pierwsza wersja portu USB miała umożliwić unifikację, okazała się jednak za słaba do tego celu. Stworzono 10 krotnie szybszy port USB 2.0, który faktycznie wyparł stosowane dotychczas gniazda do łączenia komputera z klawiaturą i myszą. USB 3.0 ma znacznie większe możliwości, jednak wciąż nie wystarczające by stać się alternatywą dla szybkiego Thunderbolta. Prace nad USB 4.0 trwają i mogą potrwać do 2020, a póki co pojawił się USB 3.5.
Nic nie zapowiada jednak by producenci przestali rozwijać i projektować inne porty wyjściowe.